Zdrowie uszyte na miarę

wpis w: Rękodzieło | 0

Czy ciąża to dobry czas na aktywny odpoczynek?

Czy maszynę do szycia można postawić na równi z witaminą D, spacerami, przytulaniem czy czekoladą?

Czy szycie może być remedium na wszystko, nawet na kłopoty finansowe?



Być może wiele z nas pamięta widok swojej mamy bądź babki pochylającej się nad maszyną do szycia, drutami, szydełkiem, czy też innym rodzajem robótek ręcznych. Na myśl przychodzą nam świąteczne swetry, haftowane poduszki, piękne koronkowe obrusy, sukienki odświętne, a także spodnie skracane po starszym rodzeństwie. Ale czy pamiętamy, jaki wtedy wyraz twarzy miały bliskie nam kobiety? Czy były tym zdenerwowane bądź zestresowane? Czy narzekały na brak czasu dla siebie?

Pozwolę sobie wysnuć wniosek na podstawie własnych wspomnień – na ich twarzach było skupienie oraz promienny uśmiech. Te czynności były pożyteczne dla całej rodziny pod kątem finansowym, ale były także pożyteczne dla samej wykonującej tę czynność. Nauka cierpliwości, uważności, przeróbki według własnych pomysłów, niepowtarzalne ubrania, akcesoria i zabawki, oszczędność (ubrania na wiele lat), a nawet wpływy do domowego budżetu. To tylko jedne z niewielu pozytywnych stron rękodzieła.

Dobrze, ale ktoś powie – maszyna do szycia to duży wydatek. Ja zaś odpowiadam – w dobie portali, w których można odkupić używane rzeczy, w dobie sklepów walczących o zainteresowanie klienta, a także mając na względzie płynące z wielu stron pozytywne aspekty szycia na maszynie, które rekompensują, a nawet przewyższają wkład własny w tej rodzaj hobby – po prostu warto.

Nie neguję kupowania rzeczy gotowych, gotowej wyprawki dla dziecka, ubranek, akcesoriów. Jednak zdaję sobie sprawę z mocy satysfakcji po uszyciu czegoś samej. To jak satysfakcja ogrodnika, który w całym procesie pielęgnacji o roślinę zostaje na końcu wynagrodzony produktem końcowym. Nie zastąpi mu tego żaden „gotowiec” zakupiony w markecie. Pamięta każdą chwilę, gdy dbał, nawoził i pielęgnował. Podobnie jest z szyciem. Kiedy widzisz męża zakładającego uszytą przez Ciebie czapkę, gdy zakładasz ciepłą bluzę, gdy wieszasz z dziećmi ozdoby świąteczne wspólnie uszyte, gdy karmisz swoje maleństwo i spoczywa ono na rogalu przez Ciebie uszytym, gdy odkładasz je w ciepły i bezpieczny kokon niemowlęcy, gdy przebierasz je w ubranka, które uszyłaś, będąc w ciąży, dbając o każdy milimetr, o materiał i design, gdy bawi się zabawkami, które Ty dla niego stworzyłaś.

Otrzymujesz namacalne dowody Twojej pracy, włożonego w cały ten proces trudu, a w żyłach płynie krew napędzana miłością i endorfinami

AKADEMIA CUDÓW
Od 1.12.2020 rusza Nowy projekt warsztatów on-line

https://tucudanakiju.pl/lista-zainteresowanych/

Autorka tekstu: Anna Koza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *